Fajne . Dwa czarnuszki. A sunia to rottweilerka? Bo tak wygląda! Mój Wujas ma hodowlę rottków .
Zachęcam wszystkich do podzielenia się futrzakami/pierzastymi/i innymi, bo po prostu znany ze mnie zwierzolub .
pomimo, ze byłe w tym temacie sie nie licza to jednak chcialbym zabrac glos:)
'wychowywalem sie wsrod zwierzat" (tiaaa dam muzinie pozywke:P) od zawsze bylo ich w moim zyciu pełno..
miałem wspaniałego kundelka JOKO , hodowle collie (przeszło 200 pieskow wychodzi z kartoteki , wiele z nich bardzo utytułowanych po mamach - KINGA/PIPI), hodowle rybek akwariowych w mieszkaniu w blokach:D prawie 4000 litrow wody w m3:P czterdziesci pare zbiornikow:D:D była mini hodowla myszy, szczur Gacus (rewelacyjny:( ), szczurzyca kasia:P szpak - PROFESOREK (upierzenie wygladajace jak okulary heheh), i wiele wiele innych, ktore pojawialy sie i znikały z mojego zycia szybciej niz inne, znalezione i doprowadzone do wlasciciela pieski itp, no i od 2 dni śp. pająk Adrian, ktory po 3 latach okazał sie Adrianna:(
napisalem o tym, bo aktualnie nie mam warunkow na zadnego zwierzaka;/ wiele godzin jestem poza domem, praca, treningi itd.. a przez tyle lat nauczylem sie ile potrzeba tego czasu dla zwierzaka.. w koncu to nie jest tylko maskotka dla czlowieka.. i zle mi z tym bo marzy mi sie psiak albo chociaz kocur.. ooooo jeszcze była kotka MITKA, ktora potrafila odsuwac szyby w kredensie i krasc smakołyki :D:D ehhhh nie mam zdjec:( jedynie Adrian jest w moim profilu na NK i mam gdzies tradycyjne zdjecie KINGi wiele wspomnien, wiele wspanialych opowiesci .. jak KINGA I JOKO przynoszace male kaczki z ogrodu, trzymajac je za łapki, a ze JOKO byl nizszy to KINGA szla przykurczona, zeby kaczce nie wyrwac łapki:P
łoohoho sie rozpisalem:P przepraszam:P juz sobie ide:P
Bardzo fajnie, że opowiedziałeś o swoich zwierzakach - lubię czytać takie historie. Cofam to, co powiedziałam, że nie mówimy o "byłych" - to był zły pomysł .
Spora musiała być ta Twoja hodowla Collie - mój Wujek od lat hoduje charty rosyjskie, rottweilery i owczarki belgijskie, ale na małą skalę. W Twoim przypadku to było coś poważnego!
Mosquite - myślę, że kocury byłyby dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Dwa, żeby się nie nudziły, jak Ciebie nie będzie. Może jakaś rozleniwiona rasa, jak pers? Koty i tak większą część dnia przesypiają, a jak już wstaną, to będą się bawić razem. Przemyśl to .
Ja również wychowywałam się wśród zwierząt. Jako dziecko byłam nierozważna, dlatego wiele z nich nie miało łatwego żywota (w szczególności gryzonie). Może wymienię, prócz tych, które są w 1 poście (już bez opisywania przyczyn zgonów): Suczka jamnika szorstkowłosego, Wenta; sunia bokserka Dolores; 4 dachowce, w tym Bazyl i Bambi; +/- 25 chomików (głównie Bernardy i Bianki, które rozmnażałam); +/- 13 myszoskoczków, w tym Gruby i Chuda (też, niestety, rozmnażałam); 4 żółwie wodne; 4 papużki faliste, w tym Frikuś i Malwinka; świnka morska Max; królik Milu; tony rybek, żabek i ślimaków wodnych + bojowniki, m.in. Onufry; szczury, czyli: Szajbus, Akira, Bronx, Biżu, Bej-bi, Bijen, Docent; myszkę Tuptusia; myszkę Rebekę (teraz mam jej siostrę Raisę). Więcej nie pamiętam na tę chwilę, ale wydaje mi się, że i tak nieźle sobie te zwierzaki znalazły miejsca w moim sercu .
Piękny jest ten Wasz piesek, napatrzeć się nie mogę! Futro ma takie, że nic, tylko się tulić . I w ogóle dość takie nietypowe umaszczenie. Śliczny jest !
To jeszcze nic bywało więcej Zawsze miałam 2 psy, 5 kotów i świnkę morską. A teraz mam 9 kota małego ma 1.5 tygodnia dopiero . A przy takiej gromadce jest co robić to jak małe dzieci
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum